Smutek musi być wiernym towarzyszem?

Negatywne emocje tak samo, jak dobre nie są w gruncie rzeczy niczym złym i są obecne w życiu każdego z nas. Smutek na przykład może się pojawiać z bardzo różnych powodów. Możliwe, że akurat straciliśmy kogoś bliskiego albo ktoś wyrządził nam przykrość. Powodem może być także duże poczucie samotności. Oczywiście są też bardziej błahe powody, dla których mamy obniżony nastrój. Wszytko zależy od tego, jakie mamy życiowe priorytety. Są osoby, które na przykład cierpią, ponieważ nie mogą wygrać w automaty do gier albo nie mogą jeść codziennie słodyczy. Pomimo tego, że takie powody wydają się bardziej błahe lub irracjonalne, to jednak w efekcie natężenie smutku może być tak samo duże albo nawet większe. Najważniejsza jest to, aby zachować w naszej egzystencji równowagę. Tak naprawdę smutek jest w naszym życiu potrzebny, ponieważ jest w wielu sytuacjach bardzo praktycznym katalizatorem. Psychologowie bardzo często określają to zjawisko, jako pomost pomiędzy tym, co było o tym, co będzie i jest nieuchronne. Wówczas możemy prędzej zaakceptować rzeczywistości, jeśli zrozumiemy ten mechanizm.

Predyspozycje do odczuwania smutku

To jak często będziemy obcowali ze smutkiem w naszym życiu, jest uzależnione od naszych indywidualnych predyspozycji. Duże znaczenie będą miały tu kwestie genetyczne, ale również to, w jakim środowisku się wychowaliśmy. Człowiek to w końcu istota, która bardzo szybko się adaptuje, więc będzie na przykład przejmować od innych osób zachowania. Dotyczy to także smutku. Innymi słowy, jeżeli w najbliższej rodzinie były osoby, które były bardzo często smutne, to należy się z dużym prawdopodobieństwem spodziewać, że na twarzy dziecka również nierzadko będą się malowały takie emocje. W trakcie naszego życia po prostu uczymy się:

  • odczuwania smutku;
  • wyrażania smutku.

Psychologia bardzo jasno udowadnia, że przejmujemy takie zachowania we wczesnym dzieciństwie właśnie od najbliższych opiekunów. Może chodzić jednak nie tylko i wyłącznie o nastrój matki albo ojca, ale również blokowanie przez osoby dorosłe naturalnej ciekawości. W konsekwencji blokowana jest także aktywność dziecka. Przełożenie na dorosłe życie jest tu, jak wskazuje nauka wręcz oczywiste. Można, więc spokojnie postawić tezę, że jeżeli w dzieciństwie bardzo często byliśmy w sytuacji, gdy czuliśmy się bezsilni i byliśmy powstrzymywani przed działaniem, a także nie mogliśmy swobodnie poznawać świata nas otaczającego, to najprawdopodobniej wiele sytuacji w życiu dorosłe będzie dla nas kończyć się smutkiem. Będą to reakcje wręcz bezwarunkowe.

Badania neurofizjologiczne dotyczące smutku

Interesującym spostrzeżeniem, na które zwracają uwagę naukowcy, jest fakt, że w przypadku badań neurochirurgicznych niemożliwe jest praktycznie wskazanie konkretnych obwodów neuronalnych, które byłyby bezpośrednio identyfikowane właśnie z uczuciem smutku. Wiadomo jednak, że w dużym zakresie będą się one pokrywać z aktywnością neuronalną, która leży u podstaw złości. Znamienne jednak jest to, że te obydwie emocje będą się między ze sobą różniły. Zróżnicowanie to charakteryzuje głównie kierunek reakcji danej osoby. W przypadku złości nasza reakcja będzie skierowana na zewnątrz, a więc wobec:

  • konkretnej osoby;
  • konkretnej rzeczy lub zjawiska.

Z kolei w przypadku smutku występuje zjawisko wycofania się. Tak więc złość jest uczuciem wybuchowym, gdy niejednokrotnie czujemy, że zaraz coś nas rozsadzi od środka. Natomiast smutek będzie nas spowalniać w działaniu. Będzie powodować to, że będziemy się wycofywali, a czasami będziemy niemal obezwładnieni lub sparaliżowani. Warto dodać, że emocja smutku jest niezwykle autentyczna, a więc bardzo trudno go udawać, czy też ukryć.

Leave a reply