Mobilna wersja PUBG przestanie działać dla użytkowników z Indii

Indyjski rząd bierze się za aplikacje związane z Chinami. Z tego właśnie powodu, w przeciągu najbliższych godzin gracze z Indii mogą spodziewać się problemów z działaniem aplikacji mobilnej PUBGa. Na szczęście nadal będziecie mogli grać na swoich telefonach w kasynach online i kręcić darmowe spiny bez depozytu za rejestrację w najlepszych z nich.

Najpierw dosyć mocno uderzony został TikTok, który został objęty regulacjami nie tylko w Indiach, ale również w USA, gdzie ta chińska aplikacja do udostępniania krótkich filmików również wzbudziła obawy regulatorów. 

Indie kładą obecnie duży nacisk na ochronę prywatnych informacji swoich obywateli, dlatego ten ruch nie jest czymś nie do przewidzenia. Na pewno wiele osób korzystających z mobilnej wersji PUBGa szuka obecnie sposobów na obejście tej blokady, ale pytanie brzmi, czy w ogóle warto?

Jeżeli rząd odkrył, że aplikacja niekoniecznie dba o prywatność użytkowników tak dobrze, jak powinna to robić, to może warto w ogóle zastanowić się nad tym, czy jest nam ona niezbędna do życia?

  • Big Data = Big Problem

Big Data spotyka się z coraz większą krytyką od czasów wyborów prezydencki w USA, w których zwycięzcą okazał się Donald Trump. Pod ostrzałem znalazła się firma Cambridge Analytica, która postanowiła wykorzystać dane między innymi z portalu Facebook do stworzenia strategii twórców kampanii Donalda Trumpa. Ten ruch pozwolił na dookreślenie bardzo wielu elementów, o których sztab Trumpa początkowo nawet nie myślał.

Nie jest wielką tajemnicą, czym w zasadzie jest Big Data. Jest to zbiór bardzo wielu informacji, na podstawie których można wyciągać pewne wnioski. Dzięki Big Data można na przykład bez problemu określić, w jakich miejscach znajdują się wyborcy kierujący się wartościami konserwatywnymi oraz w jakich skupiskach znajdują się osoby, które jeszcze zastanawiają się nad swoim wyborem (na przykład wyborem kandydata na prezydenta).

W przyszłości możemy spodziewać się więc nie tylko reklam produktów, ale również reklam kampanii politycznych, które zostaną sklejone tak, żeby uderzyć w ważne dla nas wartości. Jest to przerażająca wizja, która sprawia, że możemy zastanawiać się nad tym, czy wybierany przez nas kandydat tak naprawdę wierzy w cokolwiek, co reprezentuje na wiecach i spotkaniach wyborczych. Na szczęście problem ten został zauważony i wszystko wskazuje na to, że wykorzystanie Big Data w wyborach będzie regulowane.

Nie wszystko jednak podlega regulacjom i na wiele rzeczy ma wpływ nasz zdrowy rozsądek. Z tego właśnie powodu powinniśmy bliżej przyjrzeć się temu, co instalujemy na naszym telefonie. Obecnie wielu użytkowników po prostu przesuwa palcem po ekranie, kiedy widzi ilość uprawnień, jakie musimy przyznać instalowanej przez nas aplikacji. Jest to bardzo duży błąd, nad którym każdy z nas powinien się zastanowić. 

Weźmy na przykład aplikację „X”, która wymaga od nas absolutnie wszystkich uprawnień (począwszy od przeglądania naszych kontaktów, skończywszy na dostępie do naszej galerii zdjęć). Jeżeli producent takiej aplikacji będzie zbierać wszelkie dane z naszego telefonu, czy możemy mówić jeszcze o jakiejkolwiek prywatności? Na waszym telefonie może się nawet znajdować aplikacja cały czas nasłuchująca tego, co mówicie w prywatnych rozmowach. 

Najwyższy czas, żeby każdy użytkownik smartfona zaczął dbać o higienę swoich danych, żeby nie stać się kolejną osobą w zbiorze Big Data, który zostanie sprzedany jakiejś firmie analitycznej.

Leave a reply